boyfriend jeans, go ahead.

3 Comments
 
Czy tylko ja miewam przekonanie, że promieniejące słońce pomimo niskiej temperatury pozwala na przyodzianie wiosennych ciuszków? Chyba jednak muszę zmienić swój tok rozumowania, bo następnym razem nie wyjdzie mi to na dobre. Z utęsknieniem czekam na 30 stopniowe upały, zapewne po to, by później jak zawsze, ubierać pełne buty, długie spodnie i ramoneski  twierdząc, że przecież wcale nie ma tak ciepło by założyć coś zwiewniejszego. Typowa ja.
Obecny look troszkę oversizowy. Troszkę, a raczej bardzo. Od zakupu poniższych boyfriendów zniknęło kilka kilogramów, wiec ze skórzanym paskiem za, aż całe 2 złote, przy tego typu spodniach się nie rozstaję. Jakoś trzeba sobie radzić, zwłaszcza przy kilku parach takich jeansów.. Kombinować trzeba było też z czarną narzutką (?), o ile tak mogę ją nazwać. Początkowo była obszernym sweterzyskiem, zakładanym przez głowę w rozmiarze chyba XXXXL, nie wiem. Przeszedł etap zwężania, skracania, doprowadzenia go do formy ze ściągaczami, tylko po to by na końcu oddać go całkowicie nożyczkom i zmienić dotychczasowy fason. Co jak co, może nie najcieplej, ale tak chyba najwygodniej.I niech Was nie zmyli faktura tego odzienia. Niestety wcale nie jest taki milutki na jaki wygląda..

                   

 

                   

 

                   

 

                   


fot. Wiktoria ♥♥
T-shirt Zara / jeans jewelry H&M / sneakers Deichmann / sweater belt sh / bag Mohito / coat House


You may also like

3 komentarze: