Zdjęcia w palmiarni już od dłuższego czasu siedziały mi w głowie, jednak nigdy nie miałam na tyle motywacji (o ile mogę to tak nazwać) , by zabrać się i tam pojechać. Z pomocą przyszła moja Agatka, na której instagram zapraszam Was już teraz -> @foodgustawosz - od samego patrzenia na te cudne zdjęcia aż ślinka leci! Rzuciła propozycją, której nie mogłam odmówić! Stąd też efekty naszej współpracy możecie obejrzeć w dzisiejszym wpisie. Dajcie znać czy zdjęcia przypadły Wam do gustu! 
Tymczasem zbliża się wrzesień, co dla niektórych oznacza ostatnie dni wakacyjnych szaleństw. Na szczęście my studenci (ach!) mamy przed sobą można by rzec, jeszcze miesiąc laby. Nim siądę w październiku do farmakologii czy biochemii, (na których myśl nie wiem czy się śmiać czy płakać), mam zamiar jeszcze zresetować trochę mózg i przygotować do czyhających wyzwań. Zastanawiam się też nad postem z małym podsumowaniem moich wakacyjnych wyjazdów. Co prawda skromnych, lecz bardzo udanych. Będzie troszkę prywaty, ale może wyjdzie fajnie :) 
 
 

 
 



dress bag Zara / ballerinas Bershka

Dopiero teraz zauważyłam, że od ostatniego wpisu minęło prawie dwa miesiące. Mam wrażenie, że czas przelatuje mi przez palce i niedostatecznie go wykorzystuję. Na szczęście sesja już za nami, więc w przerwie między pracą a praktykami staram się nadrabiać zaległości, na które wcześniej nie było czasu. Stąd też m. in. nowe zdjęcia.
Moje zamiłowanie do pudrowego różu stale wzrasta (i zaczyna mnie ten fakt powoli przerażać), więc nie mogłam odmówić sobie kolejnych spodni w tym kolorze. Zdaję sobie też sprawę, że krój typu culotte nie przypadnie każdemu do gustu, jednak ja w takim fasonie czuję się mega dobrze i swobodnie - a o to w tym wszystkim przecież chodzi.

pants, sandals New Look / top Zara / blazer F&F / jewelry H&M / clutch bag sh


Na te spodnie czaiłam się już od dłuższego czasu i koniec końców musiałam je kupić, bo nie dawały mi spokoju. Fajne jest to, że można je wykorzystać na jakieś wyjście, a zakładając t-shirt i trampki super sprawdzą się na co dzień. Ostatnio coraz częściej zwracam uwagę na to co kupuję i staram się wybierać właśnie takie rzeczy, które założę więcej niż jeden raz i to w różnych kombinacjach. Pewnie pomyślicie, że to nic nadzwyczajnego i nieoczywistego. Jednak w moim przypadku, gdzie zakupy robię pod wpływem impulsu, czasami nawet nie mierząc,  zaczyna być kluczową zasadą. Kupisz bluzkę, nagle okazuje się, że nie masz do czego jej założyć więc trzeba poszukać jakichś spodni, butów czy dodatków. I tu zaczyna się błędne koło.. No ale co poradzić? Z naturą kobiety się nie wygra, ale zawsze warto próbować ;)





 blouse Calliope / pants New Look / flats Papilion.pl / clutch bag New Look sh



Ostatnimi czasy jestem zwolenniczką luźnych ubrań, głównie spodni, stąd moja szafa obfituje przede wszystkim w boyfriendy, mom jeansy lub typu peg leg, jak te niżej. Stawiam na nie, gdy zapowiada się długa zmiana w pracy bądź cały dzień na uczelni, by nie czuć się jakkolwiek niekomfortowo. Zauważyłam też, że zaczęłam stawiać wygodę na pierwszym miejscu, a fikuśne ciuszki leżą gdzieś głęboko w szafie i czekają na swoją premierę - myśl na dziś -> czas powstrzymać się od spontanicznych i nieprzemyślanych zakupów. 
Zostawiam Was już ze zdjęciami. Trochę inaczej, bo jaśniej. Tak jak wspominałam, wiosna, czas się rozkręcić do lata. 
EDIT. Pisząc post, nie spodziewałam się śniegu na następny dzień.. Halo? To chyba jakiś żart?

spodnie New Look / bluzka, płaszczyk Cubus / torebka sh / buty Bershka / biżuteria H&M